Polowanie na Persei…
|
Tyle przygotowań na marne – Perseidów nie było, bo zasłoniły je chmury. Reszty nocy nie będę komentował, w każdym razie mam 23 perseidy na jednym zdjęciu. ;-)
A tutaj próba tego jak jasno było w nocy. Fish-eye ISO 800 f/3.5 110s.
|
|
Nadlatują
|
Już jutro zjawisko na które czekałem równy rok – kulminacja roju Perseidów. Jeszcze się nie przygotowywałem, jedynie kupiłem wężyk spustowy (przyda się), ale… mam kilka pomysłów, które na pewno polepszą zdjęcia. Oby szczęście dopisało (tak jak w tamtym roku, albo i lepiej!). Tak było w 2010:
|
|
|
Arbre
|
Z krótkiego wypadu sprzed kilku dni. ISO 100 17mm f/9.0 20s (ND 3.0 + ND grad 0.6 soft).
|
|
|
|
Szarak
|
Wczoraj doszedł mój nowy nabytek. Niewielki, bo niewielki, ale jest – Heliopan ND 3.0. Filtr szary pełny przyciemniający o 10 przesłon. Teraz w landszafcie będzie się działo – w końcu zamiast 1/1000 uzyskam w dzień 1 sekundę naświetlania! dzisiaj o 19 czasy sięgały już 240 sekund. Niestety trzymanie przycisku w trybie BULB jest niewygodne, dlatego jutro przyjdzie kolejny nabytek – wężyk spustowy coby tę czynność ułatwić.
Dzisiaj dwa marne sample – czasy kolejno 30 i 60 sekund:
|
|
|
Lomo
|
Lomo (a dokładniej LC-A) świetny sprzęt. Aparat wielkości wypełniającej idealnie kieszeń, obiektyw z zasuwaną osłoną, migawka elektroniczna, nie rzucający się w oczy = idealny do streetu. Można go nosić zawsze ze sobą, nie potrzeba światłomierza, bo migawka jest automatyczna. Jedyne o co się martwimy to dwa suwaczki – ostrości (trzy położenia) i przesłony (od A do nastaw ręcznych).
Zdjęcia od przeskanowania leżą już ponad 2 lata, a kto to wie kiedy były zrobione? nie pamiętam kliszy, trochę się w środku nasiedziała, przeżyła kilka podróży Jędrzejów-Kraków i na dodatek skan jest marny (w końcu sam robiłem), ale lubię je.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Międzynarodowy Wyścig Kolarski “Solidarności” i Olimpijczyków
|
Jakby kogoś ominął dzisiejszy przejazd przez Jędrzejów i chciał zobaczyć to zapraszam do oglądania, reszcie niezainteresowanej nie polecam, bo zdjęcia brzydkie jak noc listopadowa ;)
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
XI Tatrzański Zlot Pojazdów Zabytkowych
|
Zdjęcia z dnia pierwszego, więc mam wrażenie, że kilka pojazdów mnie ominęło. Niestety nie mogłem być na konkursie piękności, ale dobre i tyle. Skupiłem się bardziej na detalach, bo na szerokie kadry nie miałem nerwów (za dużo ludzi).
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Jędrzejowskie
|
Blogowy, wiosenny leń złapany, ale dzisiaj się przełamałem. Niedługo się zazieleni, więc ostatni raz w tym roku jeszcze jakiś (lekko)zimowy, jędrzejowski landszaft sprzed miesiąca. Wyjście na pół godziny i kilka fotek.
Trzeba w końcu zainwestować w jakiś fajny polarek i jeszcze jedną połóweczkę do cokina. A właśnie – kto poleci jakiś czytnik CFek? mój aktualny już wyzionął ducha.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
29.08.2010

|
Zdjęcia z szufladki, nie tak znowu starej, bo wakacyjnej, kiedy to często wsiadało się na rower i spontanicznie fociło po mieście. Założyłem sobie “naleśnika” (=pięćdziesiątkę, najmniejsze moje szkło) i objechałem trochę mieściny. Dużo osób wchodzi na tego bloga szukając zdjęć z Zenka 12XP albo z Sonnara 180, chyba sobie walnę następny wpis o takiej tematyce! jak przeżyję sesję.
|
|
|
|
PKP+fog
|
Dzisiaj zdjęcia z rodzaju zapełniacz, żeby nie było pusto. Zdjęcia przedświąteczne, żeśmy się bujnęli Patrolem po mieście. Mgła jakiej wiele w grudniu, ale jeszcze mi się nie znudziły takie klimaty. Zaliczenia i egzaminy tworzą doskonałą wymówkę do nierobienia zdjęć ;) ale jak się skończy…
|
|
|
|
|
|
|
|
2010

Mamy już nowy rok, trzeba więc podsumować poprzedni.
Fotograficznie był całkiem dobry. Troszkę ponad rok poskramiam lusterko, obsługa nie sprawia już problemu, kupiłem kilka obiektywów i innych pierdół, zacząłem bawić się ze strobingem, zaprzyjaźniłem się na dobre z formatem RAW, podciągnąłem obróbkę (choć to dalej bez szaleństw), zdobyłem trochę doświadczenia, pojeździłem na plenery (chodź i tak mało), zrobiłem rekordową ilość ślubów i dalej już mi się nie chce wymieniać.
Niezadowolony jestem z małej ilości zdjęć portretowych, bardzo mało ich zrobiłem przez cały 2010 rok. Druga rzecz – żałuje, że tak mało robię analogiem. Obiecałem sobie, że nie będę tak klapał cyfrową migawką a i tak robię stanowczo za dużo niepotrzebnych zdjęć. Ostatnia rzecz – jeszcze nie mam nic średnioformatowego, trzeba coś z tym zrobić.
A! w 2010 powstał blog! do tej pory 65 wpisów w 14 kategoriach. Plany na ten rok to zmiana wyglądu strony, bo teraz nie jest zbyt dobrze. Odwiedzin dużo, co cieszy mnie bardzo. Najczęściej czytane posty to: “Polowanie na Perseidy” (ponad 1500 wejść!), “Kaja” i “Kaja – zajawka” hmm :)
Najczęściej byłem odwiedzany dzięki frazie “paweł jach” oraz różnym dopiskom do tego (photo, kraków itp.). Do tej pory nie mogę nadziwić się jak dotarli do mnie ludzi którzy szukali: “test dla 3 klasy podstawówki”, “jak obrobić blok drewna”, “naprawa siekiery”, “jak meteor”, “żer bobra w muzeum”, “ród buczków z pustelnika”. WTF?!
Główny plan na 2011 to porobić w końcu trochę portretów, wygrać coś w Fotoleśniku, zrobić jakiś epicki landszaft i kupić se średniego ;-)
W najbliższych wpisach: przygotowania do wystawy Portret (to priorytet!), analogowe focie z Zenka m.in. z pleneru, jakieś wystające obojczyki, akcja knedle, mgliste miasto, coś z pleneru objazdowego, a jak już to wszystko zrobię (nigdy) to może zarzucę coś z terenówek z października. A jak dojdzie w końcu do skutku jakaś sesja foto w Krk to pewnie też zagości (nigdy). :)
To chyba tyle, dziękuję wszystkim za odwiedziny, mam nadzieję, że w tym roku będzie ich jeszcze więcej! Żeby nie było tak goło, kilka zdjęć z wigilii na rynku póki jeszcze w miarę świąteczny czas ;)
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Three things to share

|
Dzisiaj wyjątkowo bez zdjęć. Będzie za to kilka spraw organizacyjnych :)
Po pierwsze – wrzucam filmik, którego nie zdążyłem załączyć do poprzedniego wpisu. Wynik pracy Krystiana i spółki m.in. z basenu (czyli to co było we wpisach “Swimming pool” i “Basen – backstage”):
|
|
Po drugie zapraszam wszystkim do Muzeum dnia 28.12.2010 na wystawę “Portret 2010″ i koncert. Wykorzystałem pulę maksymalnie i moje cztery prace również zawisną. Na zdjęciach trzy panie, które już można było oglądać na blogu, więc bez większych niespodzianek.
Styczeń natomiast szykuje się ciekawe, bo kilka sesji jest już umówionych, pojawią się nowe twarze. A i może jakaś nowa tematyka? ;)
|
|
|
Zostałem zmuszony do zrobienia małych porządków na półkach i kilka rzeczy ląduje na alledrogo. Są to m.in. obiektyw 70-220, którego niestety nie mam czasu używać i leży na półce niepotrzebnie kurząc się. Pozostałe rzeczy to książki wygrane w “Fotoleśniku 2010″. A sporo ich wygrałem, bo suma to łącznie koło 900 zł. Kilka najcenniejszych zostawiłem sobie, ale jak pójdzie nie po mojej myśli to i je będę musiał wystawić.
A powodem takiej kumulacji środków jest upgrade PC (po dobrych kilku latach) – w końcu aby przemielić kilkadziesiąt RAWów w Lightroomie potrzeba trochę mocy. I człowiek pograłby w jakieś mordobicie nowe ;) a i jeszcze inwestycja w średni format by się przydała, bo ileż można kisnąć w 35mm?
Zapraszam więc do kupowania i licytowania! (VW Golf na aukcji nie mój ;) ): przedmioty użytkownika <- KLIK!
|
A tak w ogóle to światłoczułych Świąt!
|
Basen – backstage

|
Mam dziwną przypadłość – zapowiadam coś, a później o tym zapominam. Miał byc backstage już dawno i oczywiście nie było. Dzisiaj nadrabiam zaległości. I wracam do przygotowania powiększeń na “Portret 2010″ :)
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Zimno, zimniej, zdjęcia!

|
Tak pięknej pogody jak w ten weekend to nie było daaaawno. Świeży śnieg plus piękne słoneczko i już wiadomo co będę robił w sobotę po południu. :) Złapałem co prawda ostatnie promyki słońca, ale dobre i to. Tego samego dnia wieczorem, kiedy aparat nawet nie zdążył się dobrze rozmrozić – pojawiła się kolejna szansa na fajne ujęcia. Genialna, gęsta mgła zawitała pod sam dom. I jak tutaj nie wyjść drugi raz?
Chociaż smar w głowicy statywu zamarzł i ciężko było nim ruszać, chociaż para na filtrze szybko zamarzła i baterie szybko padały to warto było :D
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Drzewa – lubię to!
|
Miałem zarzucić bekstejdża z basenu, ale, że musiałem akurat obrobić kilka zdjęć landszaftowych to zarzucam skromne trzy jesienne kadry. Kocham to drzewo!
|

|

|

|
Swimming pool
|
W sobotę miałem okazję uczestniczyć w akcji video DSLR na basenie (więcej o tym plus bekstejdże w następnym wpisie już niedługo). Efekt to kilka ujęć w wolnych chwilach pomiędzy kręceniem albo w trakcie. Zdjęcia numer 1,4,6 sponsoruje zapożyczona 35L, maluje pięknie. :)
|

|

|

|

|

|

|

|
Fog
|

|

|

|

|

|

|
Reszta mglistych zdjęć z dnia w którym nie miałem statywu. ;) Ostatnio coś brak weny do zdjęć, trzeba będzie to chyba nadrobić z nadwyżką. Pora wcielić diabelski plan w życie…:)
|
Jesienne buczki – złota polska jesień part 2
|
Ostatni jesienny wpis był średnio jesienny, liście jeszcze się dobrze trzymały, więc nie było takiego klimatu. Wiedziałem, że w długi weekend będzie poprawka – i jest. Kilka kadrów zdominowanych przez pomarańczowe dywany powstałe z opadniętych bukowych liści:
|

|

|

|

|

|
Mgliście
|
Zajęcia na uczelni ruszyły pełną parą, czas jest towarem deficytowym, co zresztą widać na blogu – ostatnia notka opublikowana wieki temu. Miałem straszną ochotę opublikować pełny reportaż z targów Kielce Bike-Expo, ale w tygodniu nie za bardzo było kiedy, a dzisiaj też byłoby ciężko. W końcu wyjdzie tego pewnie z 50-100 zdjęć, bo rowery lubię i pewnie nie miałbym serca robić takiej zdjęciowej selekcji :)
Nie od dzisiaj wiadomo, że światem tak naprawdę rządzą prawa Murphiego. W fotografii jest dokładnie tak samo. Dajmy kilka przykładów:
-Pójdziesz na spacer nie biorąc aparatu? na pewno będzie piękne światło i cudne kadry.
-Zawsze bierzesz statyw? potrzebny Ci będzie akurat jak go raz nie weźmiesz.
-Zostawiasz w domu jeden obiektyw i akurat on byłby idealny do zdjęć.
Mnie dopadł ostatnio pierwszy z tych punktów. Późna pora, światła malutko, gęsta mgła i brak statywu. Jedynce co miałem pod ręką to statyw oświetleniowy, prawie bez możliwości jakiejkolwiek regulacji. Użyłem go do 2-3 zdjęć.
Dzisiaj taka zajaweczka mała, pewnie coś jeszcze wrzucę. Z ciekawostek – drugie zdjęcie robione z ręki przy 1/10 sekundy i ISO3200 :) jak ja to zrobiłem – nie wiem.
|

|

|
Kiedy tętno przekracza 190 uderzeń/min – sobotnie kryterium uliczne
|
Sobota była pełnym napięcia dniem. Wyścig niby miałem jechać dla relaksu, ale wiadomo jak to bywa – zawsze chce się wypaść w miarę dobrze.
W celu optymalnego wykorzystania czasu plan był taki żeby zapisać się wcześniej i poczekać w domu do rozpoczęcia. I tutaj minus dla organizatorów imprezy “I Kolarskie Kryterium Uliczne 2010 o Puchar Starosty Powiatu Jędrzejowskiego Pana Edmunda Kaczmarka”. Niby rejestracja od 11, ale musiałem czekać prawie 1,5h na przyjęcie i wydanie numerka startowego. Reszta wniosków na końcu.
Po dłuższym czasie padło na moją kategorię, start połączony razem z elitą. Na początek skromne tempo – prawie 55km/h i niestety mocniejsi zawodnicy mnie odstawili, zostałem troszkę z tyłu. Po jednym okrążeniu złapałem się na koło jednemu zawodnikowi elity i tak współpracowaliśmy na zmianę do końca – wymieniając się pozycjami i dzięki temu lepiej przezwyciężając opory powietrza. A parliśmy dzielnie przez 40 minut, tętno średnie wyszło 180 uderzeń na minutę. Dobrze, że w miejscach nawrotów można było odpocząć, bo wtedy 185 byłoby jak nic… Puls maksymalny 192 uderzenia na minutę, największy osiągnięty w tym roku – totalne szaleństwo. O dziwo zniosłem taki wysiłek bardzo dobrze, zero zakwasów czy bólów – a prędkość średnia 32km/h łechta moje ego.
Nie zostałem na rozdanie nagród, nie odebrałem dyplomu – zdanie numerka i jak najszybciej do domu. Szybki prysznic i ogień do Krakowa. Na miejscu cudowna noc, ale to nie miejsce na wywody na ten temat… ;)
Zdjęcia na których jestem robił Intermis :) niestety nie będzie to taki idealny, pełny reportaż. Niektórych startów nie fotografowałem zbytnio, dlatego nie będzie np. jazdy mastersów czy innych, których nie pamiętam.
|
Dwa kadry przygotowawczo-domowe:
|

|

|
Przyjechało sporo zawodników, w tym wiele płci pięknej!
|

|

|

|
Wszystko ładnie tylko dlaczego “ladies ride” ?!
|

|
Niektórzy rozgrzewają się (mimo wczesnej godziny) przed startem:
|

|
Włącznie ze mną \m/
|

|
Start pierwszej ekipy (głównie najmłodsi):
|

|

|

|

|

|

|

|

|
Fotoreporter zawsze w centrum wydarzeń:
|

|

|
Długie czekanie… zaczyna odbijać palma:
|

|

|

|

|
Ciekawy szczegół na tym zdjęciu, dla spostrzegawczej osoby stawiam browar!
|

|

|

|

|

Pani w czerwonym, moja (i nie tylko moja) ulubiona:
|

|

|

|

|

|
I napieramy, ogień!
|

|

|

|

|

|

|
I się skończyło dobre, halt!
|

|
Podsumowując samą imprezę – organizacyjnie była bardzo dobra i tragiczna zarazem, już mówię dlaczego.
Cała trasa była bardzo dobrze zabezpieczona – barierki, na każdym skrzyżowaniu służby porządkowe, nawet na podrzędnych uliczkach ktoś pilnował. Dużo straży i pogotowia. Była nawet scena, grała muzyka, komentator informował na bieżąco o wszystkim. Niestety już na początku zdenerwował mnie długi czas zapisania się. A najbardziej wkurzające było czekanie na start mojej kategorii. Wszystkich młodych powinni puścić na początku, a nie po 18! na końcu powinna jechać elita i mastersi. Nie wspomnę nawet o tym, że jadąc ostatnie okrążenia ekipy zaczęły już wszystko zbierać…
Tak czy inaczej dobrze, że takie imprezy powstają, sprzyja to promocji kolarstwa i miasta.
Dla tych którzy wytrwali do samego końca bonus – kupiłem sobie drugiego Canona! jaki to sprzęt, gdzie kupiłem, za ile i po co? – w następnym, jubileuszowym, bo pięćdziesiątym wpisie!
Złota polska jesień
|
Ostatnie wpisy jakieś takie mało konkretne, dzisiaj chyba lepiej. Astronomiczna jesień już się zaczęła, wymarzyły mi się więc zdjęcia pięknie żółto-pomarańczowych drzew, chodników z liści i gdzieś za nimi lekko świecącego słońca. Nic takiego nie było, na słoneczko LEDWO zdążyłem, a jesiennego klimatu jeszcze niezbyt wiele. Trzeba będzie poczekać na faktyczną, klimatyczną jesień.
Większość zdjęć funduje kultowa 85ką, która zresztą dzisiaj koncertowo padła na beton razem z korpusem. Chwila grozy i stan przedzawałowy trwały na szczęście krótko – ucierpiał trochę grip. Będzie przynajmniej widać, że sprzęt używany, a nie do leżenia na półce ;)
W sobotę Kraków wita, będzie miał mi kto pozować (kobieta!), może wyjść coś fajnego, ale nie napalam się, bo wtedy wychodzi zawsze dupa…
|

|

|

|

|

|

|

|

|

|
Jakieś takie… miejskie?
|
Trzy dni temu nuda doskwierała, trzeba było coś zrobić. Na rower specjalnie nie chce mi się ubierać, więc… wziąłem stary, poczciwy rower, który nie potrzebuje obcisłych ciuchów, butów zatrzaskowych ani innych tego typu rzeczy – wystarczą jeansy i torba z aparatem na ramieniu.
Wyszły jakieś takie zdjęcia, nie wiem jak je określić, takie pstryki miejskie, bez większego zaangażowania głowy podczas ich robienia ;)
|

|

|

|

|

|

|

|
Jędrzejów – street photo part 2
|
Z początku wakacji – jędrzejowskich zdjęć kilka. Przyda się trochę słoneczka, bo za oknem pogoda niezbyt sprzyja.
|

|

|

|

|

|

|

|


































































































































