Super(ia) Medusa
|
Zdjęcia dojrzały, można publikować. Chwila oddechu pomiędzy egzaminami (a raczej jednym). Dzisiaj rzadko tworzone przeze mnie analogi, a Kiev jak leżał tak leży, nie chce mi się ruszyć czterech liter do serwisu.
Jutro znowu ślub. Co jak co, ale to idealna okazja do pobawienia się 35/1.4L albo 24/1.4LII. :) Ostatnio był plener w Ogrodzie Botanicznym w Krakowie, Paviarotti poleca tę miejscówkę!
PS Wrzucę coś jeszcze, na cyfrze powychodziły fajne cuda z szerokiego kąta, a teraz kwadraty z Zenka i Superii:
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Medusa
|
Dzisiaj kontynuacja wczorajszego wpisu, z tym, że dzisiaj zamiast Emmy pozuje Medusa. Troszkę mocniej pojechałem z obróbką (lekki cross gdzieniegdzie), bo lubię ostatnio wysokie słupki po prawej stronie histogramu i to blisko bandy (aczkolwiek przepaleń nie uświadczycie, wszystko robione żeby nikt się nie mógł doczepić “przepalone!”).
Zapraszam do podziwiania, modelka świetna!
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Emma
|
W środę mieliśmy focić w ogrodzie botanicznym, niestety nie wypaliło (następnym razem trzeba będzie użyć podstępu :) ). I tak sobie chodziliśmy i chodziliśmy, a godziny mijały, zaczął padać deszcz i wylądowaliśmy w Macu (wiedziałem, że tak będzie). Na szczęście spadła nam z nieba Medusa i się rozkręciło.
Podzielę to wszystko na części żeby nie było bałaganu. Dzisiaj będzie wpis z Emmą, jutro Medusa, a później może jakiś backstage?
Sporo freelensingu, bo mnie ostatnio wciągnął i na koniec bonus – 4 ostatnie z zenka.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Zguba
|
To zdjęcie miało iść do poprzedniego wpisu, ale przy wywoływaniu z Lightrooma przeoczyłem je. :)
Dzisiaj przyszedł oczekiwany wężyk spustowy do cyfry, w końcu będę mógł się pobawić filtrem szarym, bo trzymanie wciśniętego spustu przez kilka minut nie należy do najprzyjemniejszych. Kto chętny w plener?
|
|
Mario i lewitujący obiektyw
|
Dawno nie było tutaj Mario, bo i dawno nic nie robiliśmy. Zaledwie pół tygodnia dojrzewały te zdjęcia, więc jeszcze cieplutkie. Miałem tyle nie wrzucać, ale każde mi coś w sobie i mi się podoba. Jak zwykle duet Pentacon i osiemdziesiątka piątka zrobił robotę, szczególnie ten pierwszy pokazał pazur przy freelensingu.
Lubię quizy dlatego dzisiaj kolejny – kto zgadnie, które zdjęcia robione były z odpiętym szkłem (freelens) ten dostaje wiadomo jaki trunek ;)
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Ada i freelensing
|
Ćwiczenia w Krynicy przerwały mi trochę aktualizację bloga. Co prawda przygotowałem sobie wcześniej kilka wpisów, ale te szybko się skończyły.
Z Adą bardzo przyjemnie popstrykaliśmy, było nawet kilka eksperymentów. Kilka zdjęć zrobiłem w technice “freelensing”, czyli na polskie – uwolniłem obiektyw od korpusu i tak lewitującym szkłem pstrykałem przekręcając go bliżej lub dalej od aparatu. Można w ten sposób uzyskać efekt tilt-shift, makro z bliskiej odległości, ciekawą głębię ostrości czy dziwne efekty świetlne przez odblaski.
|
|
|
|
|
|
|
|
I to by było na tyle z freelensingu, dopinamy obiektyw i:
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|


















































































